Go to Top

Dzień z życia Agile Coach`a

Agile Coach

Dzień pracy zaczyna się już około 8.00 rano, nasi Scrum Developerzy – a mamy już ich prawie osiemdziesięciu w Katowickim biurze – przychodzą do biura. Są tacy, którzy zaczynają już od 7.00, są też tacy, którzy wolą przyjść około 10.00, aby móc popracować z kolegami z Eden Praire w Minnesocie, którzy z kolei zaczynają dzień o 14.00 naszego czasu. Kawa, herbata, przegląd maili, poranne dyskusje z sąsiadami na open space o wczorajszym meczu, co nowego projekcie itd. Istotne jest to, aby być na bieżąco w każdym projekcie i z każdym Scrum Masterem. A mamy obecnie 8 różnych projektów, które realizowane są przez 10 polskich agile’owych zespołów wraz z Product Ownerami ze Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. 8.30 – maile przeczytane, mam już wstępny plan na cały dzień. Loguję się  do TFS (Team Foundation Server), przeglądam backlogi zespołów – tętnią życiem. To dobrze. Dostrzegam również znaki zapytania, które zaadresuję w ciągu dnia w trakcie mojej obecności na spotkaniach zespołowych. Product Backlog to naprawdę potężne źródło informacji o tym, co się dzieje w zespole. Wiem, jakie i komu zadać pytania, jakie techniki sprawdzające się w jednym zespole, mogą być wykorzystane w drugim.

Wybija 9.00, pierwszy zespół wstaje, podchodzi do ściany z tablicą (Scrum board).

Podchodzę i ja. Stoję z boku, słucham i obserwuję. Dzięki temu mogę lepiej pomóc Scrum Masterowi podczas naszych spotkań mentoringowych. Zespół utknął na problemie technicznym. Rozgorzała dyskusja, potrzebna będzie pomoc kogoś z IT. Mamy w polskim biurze kilkanaście osób, które zajmują się m.in. administracją serwerów. Cieszy mnie to, że zespół nie chce wysyłać ticketa, czy maila, lecz członkowie chcą podejść i porozmawiać z kolegami z drugiego space’a. To już ich 52. Sprint, mają sporo doświadczenia. Wybija 9.15 (zespół pamięta o timeboxie), kończy się Daily Scrum. Daleko nie ma co odchodzić, bo za 10 minut w innym pokoju zaczyna się kolejny Daily Scrum małego 3-osobowego zespołu. To dopiero ich 5. Sprint. Jestem na każdym ich spotkaniu, aby pomóc w ich starcie w świecie agile. Scrum Master również stawia swoje pierwsze kroki, potrzebuje więc mojego wsparcia.

Po powrocie do biurka przygotowuję się do wewnętrznej rekrutacji na Scrum Mastera. Dzieje się, spośród kilku kandydatów chcemy wybrać tego jednego, który sprosta wyzwaniom. W międzyczasie podchodzi do mnie Scrum Master kolejnego zespołu, chce porozmawiać na osobności. Ma problem w projekcie z zespołem. Ludzie nie robią sobie wzajemnie code review, nie chcą pracować parami, mimo że nalega, a z zespołem ścianę obok rozmawiają przez Outlooka. Rozmowa i wstępna analiza przyczyn zajmuje ponad godzinę. Taka moja rola. Umawiamy się, że przyjdę na Daily Scrum następnego dnia i będę też na refinemencie w przyszły wtorek. Będę obserwował zespół, by później spotkać się z jego członkami i porozmawiać, co i jak możemy usprawnić.

Czas płynie szybko, wybija godzina 14.00. To moment, kiedy nasze salki konferencyjne są najbardziej okupowane.

Koledzy ze Stanów Zjednoczonych przychodzą do pracy i zaczynają się rozmowy projektowe, na różnych szczeblach, te scrumowe, te techniczne, te ad-hoc…

Kolejne spotkanie, tym razem mentoring z Product Ownerem. Program mentorski działa u nas już od ponad roku, zarówno w Polsce, jak i przez ocean z naszym biurem w Stanach Zjednoczonych. Nasi doświadczeni pracownicy mentorują kolegom głodnym wiedzy. Obecnie moim mentee jest Product Owner, który chce stać się jeszcze lepszy w swej roli, a pracuje z dwoma zespołami, jednym w Polsce, drugim w Minnesocie. Rozmawiamy o jakości. Co może zrobić Product Owner pracujący nad aplikacją webową dla naszych wewnętrznych klientów w branży Legal Technology z dwoma zespołami, aby poprawić jakość produktu? Zaczynamy od Backloga, przeglądamy jak jest priorytetyzowany, zaglądamy w kryteria akceptacji, rozmawiamy o Definition of Ready, później o Definition of Done. Pada pytanie „jak często rozmawiasz ze swoimi zespołami”, „ile czasu spędzasz z ludźmi”, w końcu „kiedy chcesz spotkać się ze swoim zespołem w Polsce?” – „Jak najszybciej” – pada odpowiedź. Spotkania bezpośrednie i budowanie relacji to dla nasz priorytet.

Jest 15.00 – jestem na Sprint Review kolejnego zespołu. Wideo konferencja zestawiona, widzimy zaproszone osoby w naszym biurze w Eden Praire, oni widzą nas. Prezentacja tego, co zespoły wykonały przez ostatnie 3 tygodnie, gdyż taka jest długość Sprintu w tym projekcie. Później dyskusja nad kolejnymi elementami, które mają wysokie priorytety…

Tak minął dzień. Nie różni się on znacząco od innych typowych dni w naszym ponad 100-osobowym biurze, gdzie ponad 70 osób pracuje nad rozwojem oprogramowania.

Jutro spotkanie „Scrum community”, gdzie spotykają się Scrum Masterzy oraz inne osoby zainteresowane zwinnymi frameworkami, gdzie wymieniamy się doświadczeniami, omawiamy sukcesy i porażki… Jednym słowem – ciągła nauka i ciągłe usprawnianie nie tylko naszych projektów, ale także tego, jak pracujemy ze sobą i z naszymi klientami. Ten proces nigdy się nie skończy.

,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *