Go to Top

Dzień z życia inżyniera Laboratorium Odzyskiwania Danych

cleanroom

Zastanawialiście się kiedykolwiek jak to jest być jednym z inżynierów pracujących w laboratorium odzyskiwania danych? Zapytałam Steve’a Hruskę, inżyniera elektronika z działu R&D w Kroll Ontrack o to, jak wygląda jego normalny dzień w pracy. Poniżej znajdziecie kilka migawek, które pokazują, co dzieje się na co dzień w takim laboratorium.

8:00 rano

Przychodzę do biura. Kontynuuję odczytywanie danych z SSD, które zacząłem wczoraj – jest to część usługi weryfikacji prawidłowego skasowania danych. Nasz klient użył swojej własnej metody usuwania danych z dysku i chce wiedzieć, czy dane są rzeczywiście bezpowrotnie usunięte. Jeżeli nie uda nam się odzyskać danych z dysku, klient będzie wiedział, że jego metoda jest skuteczna. Proces weryfikacji wiąże się najczęściej z koniecznością odczytu danych z surowych bramek NAND z SSD, następnie dane te muszą zostać przeanalizowane, w celu sprawdzenia, czy uda się z nich cokolwiek odzyskać. Jest to bardzo czasochłonna procedura. Chipy, których odczytywanie zaczęło się wczoraj są już gotowe, następna partia została więc ustawiona i proces zaczyna się od nowa. To potrwa, więc przechodzimy do kolejnego punktu na naszej liście na dzisiaj.

8:30

Analiza przypadków, które dotarły do laboratorium wczoraj późnym popołudniem i dzisiaj wcześnie rano. Pierwsze wybrane przeze mnie zadanie  to płyta główna smartphone’a LG, przysłana wczoraj. Brak zewnętrznej obudowy, ekranu, baterii. Sama tylko płyta z podzespołami. Po krótkiej naradzie z kolegami i ustaleniu modelu telefonu, zdecydowaliśmy, że odzyskanie danych jest możliwe – bez względu na obecny stan, w jakim znajduje się urządzenie. Po podłączeniu obwodu drukowanego do sprzętu, odczytywanie danych zostaje zainicjowane, przechodzę więc do kolejnego zadania.

9.30

Następny w kolejce jest egzemplarz iPhona 5S, który swoje najlepsze czasy ma już za sobą. Ekran jest pęknięty i wyraźnie wygięty. Tylne elementy obudowy również są poważnie uszkodzone. Czyżby telefon został rozjechany przez samochód? Tak to wygląda. Nie obędzie się bez naprawy, żeby móc odzyskać dane. iPhone musi zostać rozebrany i docieram do płyty głównej. Niestety – niektóre jej elementy też są uszkodzone, chociaż nie tak spektakularnie jak sama obudowa. Po kilku niezbędnych naprawach urządzenie może zostać podłączone do aparatury czytającej. I sukces! System się inicjuje i mamy już dostęp do danych. Kopiuje je i konwertuje do formatu, możliwego do dalszego przetwarzania. Telefon jest składany, a dane odesłane do laboratorium, gdzie zostaną przetworzone do formy użytecznej dla klienta.

10:30

Zabieram się za pendrive’a, który klient przypadkowo kopnął, kiedy urządzenie było podłączone do komputera. Wtyczka USB jest wyłamana z reszty urządzenia, widać też uszkodzenia komponentów, powstałe w momencie uderzenia. Nie jest jednak źle – kilka napraw i dane są gotowe do skopiowania.

11.30

Przychodzi do nas karta SD, która najprawdopodobniej została przeżuta przez psa. Po bardziej szczegółowej analizie dochodzę do wniosku, że bramki NAND zostały poważnie uszkodzone. Niestety – nie ma najmniejszej szansy na odzyskanie danych. Składam co się da i odsyłam do zwrotu klientowi.

11.45

Zakończył się proces odczytywania danych ze smartphone’a LG, który rozpocząłem rano. Dane zostają przekonwertowane do standardowego formatu i odesłane do dalszej analizy.

12.45

Przerwa na lunch i sprawdzenie maili. Odpowiadam na prośby o pomoc z innych naszych laboratoriów, rozsianych po całym świecie.

13:30

Odczyt kolejnej partii czipów z SSD, nad którym pracuję od wczoraj. Ustawiam kolejną partię.

14:30

Kolejny iPhone. Tym razem jest to model 4S z poważnym uszkodzeniem zasilania. Po kilku próbach okazuje się, że w tym przypadku nie da się wykorzystać standardowych narzędzi. Pracuję nad obejściem problemu. Naprawy, testy, w końcu się udaje – odzyskuję dostęp do danych. Całą zawartość udaje się odzyskać.

15:30

Sprawdzam maile. Wśród wiadomości znajduję prośbę o udostępnienie narzędzia, które udało nam się opracować w naszym laboratorium kilka miesięcy wcześniej. Chodzi o pewien konkretny rodzaj dosyć nietypowego dysku. Nasze laboratoria współpracują ze sobą, dzieląc się rozwiązaniami i pomagają sobie w rozwijaniu własnych narzędzi i autorskich metod odzysku.

17:00

Ostatnie spojrzenie na skrzynkę mailową i idę do domu.

Jak widać, w swojej pracy Steve musi codziennie wykazywać się zdolnością do pracy nad wieloma zadaniami jednocześnie i znaczną wiedzą techniczną. Nie bez znaczenia są też umiejętności inżynierskie i doświadczenie w zawodzie. W końcu nie każdy może być inżynierem w laboratorium odzyskiwania danych.

, , , , ,

One Response to "Dzień z życia inżyniera Laboratorium Odzyskiwania Danych"

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *