Go to Top

Niemy krzyk utraconych danych

Nieme kino

W naszym poprzednim cyklu filmowym udowodniliśmy, że dane są zdolne do przetrwania prawie każdego rodzaju apokalipsy. Bez względu na przyszłość naszej planety, mamy więc spore szanse na to, że pozostaną po nas przynajmniej dane w postaci kopalnej, które będą mogły być eksploatowane przez… no tego akurat nie ustaliliśmy. Niestety, nie wszystkie utracone dane udaje się odzyskać. Czasami owoce ciężkiej pracy wielu ludzi giną bezpowrotnie, co jest szczególnie przykre w przypadku utraty jedynej zachowanej wersji filmu. A takich przypadków nie brakuje. Zapraszamy na jedyny na świecie festiwal filmowy, podczas którego nie obejrzycie ani jednego filmu.

Dawno, dawno temu, na długo przed wymyśleniem kopii zapasowej, bracia Lumière skonstruowali maszynę, która umożliwiła wyświetlanie ruchomych obrazów, zapisanych na taśmie celuloidowej. W ten sposób narodziło się kino, które zawładnęło wyobraźnią ludzkości i zrodziło nowy, zupełnie nie znany do tej pory gatunek człowieka – gwiazdę filmową. Pola Negri, Greta Garbo, Rudolf Valentino i Charlie Chaplin – jeszcze bez dźwięku, a jedynie przy akompaniamencie pianina, na początku XX wieku rozśmieszali i wzruszali do łez widzów na całym świecie.

Kino było wynalazkiem rewolucyjnym – dało ludziom przedsmak nieśmiertelności, utrwalało bowiem nie tylko wierny wizerunek człowieka, ale także wykonywane przez niego ruchy. O sile sugestywności ruchomego obrazu najlepiej świadczy fakt, że pierwsi widzowie uciekali z przerażenia z sali kinowej, widząc kadr z uciętymi nogami aktorów lub pociąg pędzący wprost na nich.

Celuloid pod koniec XIX wieku, był technologiczną sensacją, ale z punktu widzenia współczesnych nośników danych, jest ulotny jak kamfora (z której zresztą w około 30% jest wykonany).

To krytycznie łatwopalne tworzywo (wiele kin spłonęło z tego powodu – wystarczy obejrzeć słynny Cinema Paradiso z 1988 roku), wrażliwe na działanie światła i powszechnych w naturze czynników chemicznych, nie zagwarantowało wielu z pierwszych filmów fizycznej nieśmiertelności.

Niemiecka Kinoteka szacuje że nawet 90% niemych filmów nie przetrwało do naszych czasów.

Większość pierwszych filmów Poli Negri, dzięki którym zyskała sławę, rozgłos i możliwość rozpoczęcia kariery za oceanem (przypominamy, że Pola Negri , a właściwie Apolonia Chałupiec, była Polką), nie zachowało się do dzisiaj – Tajemnica Alei Ujazdowskich (1917), Pokój nr 13 (1917), czy film Studenci (1916), znamy dzisiaj jedynie z recenzji i plakatów – te i wiele innych polskich filmów przepadło w trakcie II wojny światowej. Podobnego losu nie uniknęły także amerykańskie produkcje, kręcone z gwiazdorską obsadą – wśród nich Boska Kobieta (1928) z Gretą Garbo, czy Hollywood z 1923 roku, w którym pojawiło się ponad 30 ówczesnych gwiazd największego formatu: Charile Chaplin, Mary Astor, Bebe Daniels, czy wspomniana już Pola Negri.

Wiele filmowych arcydzieł bezpowrotnie przepadło w nurcie historii – niespokojny wiek XX nie był szczególnie łaskawy dla dóbr kultury. Powodem sporych strat w światowej filmografii była także zwykła ludzka niechlujność. Kino od początku traktowane było jako niska forma sztuki, przeznaczona dla masowego, słabo wyrobionego odbiorcy. Nie przykładano więc większej wagi do ochrony taśm filmowych, co – jak się okazało – dla wielu z nich okazało się tragiczne w skutkach.

, , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *