Go to Top

Windows 8 i OSX pod jednym dachem

Prezentujemy kolejny gościnny wpis. Dzisiejszy post przygotował dla nas Maciej Skrzypczak, pasjonat rozwiązań Apple, redaktor iMagazine.pl. Zapraszamy do lektury.

Na swoim MacBook’u mam zainstalowany również system Windows 8 poprzez Boot Camp. Podejrzewam, że również część z Was również korzysta z „okienek” w ten sposób. Niestety, parę dni temu podczas próby uruchomienia Windowsa spotkała mnie przykra niespodzianka.

bootwin-01-620x465

Powyższy błąd zaczął pokazywać się przy każdej próbie uruchomienia tego systemu. Przyczyną jest jak widać brak pliku Boot Configuration Data. Jak to się stało, skoro Windows zainstalowany był dopiero miesiąc? Nie mam zielonego pojęcia… Postanowiłem więc „wyguglować” problem i poszukać rozwiązania. Po jakimś czasie się udało. Ogólnie chodzi o to, że trzeba uruchomić komputer za pomocą nośnika (jakiego, to za chwilę napiszę) z obrazem instalacyjnym systemu Windows. Tam należy wybrać naprawę i uruchomić linię poleceń. Następnie trzeba wywołać cztery polecenia:

bootrec /fixmbr
bootrec /fixboot
bootrec /scanos
bootrec /rebuildbcd
Znam już je na pamięć…

Teraz przejdźmy do sprawy nośnika. Ponieważ najnowsze MacBooki nie posiadają napędu DVD oczywistym jest skorzystanie z nagranego obrazu na pendrive’a. Należy przy tym pamiętać, że najłatwiejszy sposób, to wykonanie go za pomocą narzędzia Windows 7 USB/DVD Download tool, które dostępne jest tylko na Windowsa. Na szczęście posiadam również aplikację Parallels Desktop, za pomocą której na szybko zainstalowałem „okienka”, aby wykonać taki boot’owalny USB.

Uruchomiłem więc komputer ponownie z pendrive’a, wybrałem co trzeba i zabrałem się za wpisywanie wyżej wymienionych komend. Pierwsze trzy poszły gładko i bez przeszkód. Niestety, na ostatniej z nich pojawił się problem w postaci błędu – Nie można odnaleźć żądanego urządzenia systemowego.

bootwin-02-620x465

I klops. Nic na to nie pomagało, nawet magiczne sztuczki podsyłane przez Adriana (@akusech) Żymłę na Twitterze (dzięki Ci jeszcze raz za poświęcony czas!). Kiedy myślałem, że nie pozostaje mi nic innego, jak przeinstalowanie Windowsa (w sumie niewielka strata, ale jak pomyślałem sobie, że będę musiał jeszcze raz przepuścić go przez te wszystkie, niekończące się aktualizację to i tak zrobiło mi się słabo…) przypomniałem sobie, że podczas wcześniejszych poszukiwań gdzieś mignęła mi rada, żeby zamiast odpalać obraz systemu z pendrive’a, spróbować to zrobić z płyty. Całe szczęście udało mi się pożyczyć zewnętrzny odtwarzacz, czym prędzej nagrałem więc obraz Windowsa na płytę i spróbwałem jeszcze raz.

Już podczas wywoływania menu wyboru urządzenia do rozruchu komputera zauważyłem różnicę. Poniżej macie zdjęcie, gdy podpięty był pendrive:

bootwin-03-620x465

A tutaj z kolei płyta:

bootwin-04-620x465

W przypadku „krążka” pojawia się dodatkowa opcja – EFI Boot, która nie była dostępna z poziomu USB. I wiecie co? To było właśnie to! Po jej wybraniu i przejściu do linii poleceń wpisałem wszystkie wyżej wymienione komendy i… wszystko przeszło. Potem tylko zrestartowałem komputer i Windows w końcu się uruchomił.

I znów mogę korzystać z dwóch systemów.

Oryginał tego tekstu, możecie również znaleźć na iMagazine.pl


Zdjęcie klawiatury pochodzi z serwisu flickr.com Album: eGuidry Autor – eGuidry licencjonowane według CC BY 2.0

, , , ,

About Maciej Skrzypczak

Użytkownik sprzętu z nadgryzionym jabłkiem, grafik komputerowy, nałogowy gracz Minecraft. Redaktor iMagazine.pl. Adobe Community Professional.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *